czwartek, 2 stycznia 2014

Widelcem po mapie - śniadanie tropikalne ;-)

Po obfitych świątecznych śniadaniach, które pełne były kalorii, po pysznych i obfitych obiadach oraz kalorycznych, słodkich deserach, przyszedł czas na coś lekkiego. Co prawda pora roku do tego nie zachęca (kiedy za oknem króluje szare niebo, a resztki trawy są białe od szronu, mam chęć na gorącą jajecznicę lub chrupiące grzanki), ale myślami wybiegam w przyszłość i marzę o wakacjach. 




Dziś miałam je na śniadanie ;-) Połączone siły i witaminy płynące z różnych owoców (słodkie mango i banan, soczysty ananas, winogrona i mandarynki, do tego kwaskowate kiwi i lekko cierpkie ziarenka granatu) dodały energii na pierwszą połowę dnia i automatycznie uruchomiły w mojej głowie pokaz zdjęć z minionych wakacji...


To lekkie tropikalne pierwsze śniadanie całkiem nieźle wpasowało się w rozpoczęcie Nowego Roku. Postanowienie by jeść więcej owoców i warzyw - z przyjemnością będę je realizować :-)


Owocnego Nowego Roku!

2 komentarze:

  1. sama przypomniałam sobie o wakacjach patrząc na te zdjęcia! co z tego, że mamy zimę za oknem, kiedy lato jest na talerzu! :)

    OdpowiedzUsuń