sobota, 14 grudnia 2013

Widelcem po mapie - śniadanie cesarzowej Sisi, przepis.

Z samego rana cesarzowa Elżbieta Amalia Eugenia von Wittelsbach, znana jako Sisi, jak zwykle poprosiła swego fryzjera o zmierzenie obwodu jej słynnej, wąskiej talii. Dziś było to zaledwie 48 cm, co było bardzo dobrą wiadomością dla Sisi. Dlaczego aż tak dobrą, poza tym, że tak wąska talia była jej dumą? Bo oznaczało to, iż parodniowy post minął i dziś może sobie pofolgować. Cesarzowa zawezwała służącą i zażądała pożywnego śniadania (jednak nie spodziewaj się tutaj śniadania angielskiego lub francuskiego). 


Dla cesarzowej Elżbiety – Sisi, pożywne śniadanie stanowił omlet z rodzynkami. Co ważne – omlet był przygotowany niemalże bez mąki (cesarzowa wystrzegała się mącznych potraw). Śniadanie miało być przyniesione do łóżka i tak też się stało. Słodki zapach dotarł do cesarza Austrii i króla Węgier Franciszka Józefa I, który skuszony słodkim zapachem, chciał skosztować dania, które tak chwali jego ukochana żona.

Gdy danie trafiło przed oblicze cesarza, ten najpierw się zadziwił, a potem uniósł gniewem. Tak wygląda ta, tak smacznie pachnąca potrawa, którą wychwala jego najdroższa Sisi?! Te grube kawałki omletu z rodzynkami?! Cesarz Franciszek Józef kazał natychmiast odesłać danie do kuchni, dodając, iż taki nieład nie może pojawiać się na talerzu cesarza! Dopiero udoskonalona wersja mogła cieszyć cesarskie podniebienie.
 
Ile w tej opowieści jest prawdy – tego nie wiem. Pewna jest niemieckojęzyczna nazwa dania kaiserschmarrn, od kaiser – cesarz i schmarren – śmieci, bałagan, nieład. Prawdą jest informacja o obsesyjnym dbaniu o dietę przez cesarzową Sisi. Znany jest także przepis na to popularne w Austrii, południowych Niemczech, w Czechach oraz na Węgrzech deserowe/ śniadaniowe danie (węgierska nazwa to császármorzsa, a czeski odpowiednik to kajzršmorn).

Cała reszta, to legenda.




Kaiserschmarrn, to słodki biszkoptowy omlet z dodatkiem moczonych w rumie rodzynek. Usmażone gorące danie posypywane jest cukrem pudrem i podawane z konfiturą. Jest dość sycące, a przygotowanie go zajmuje niewiele czasu.



Przepis (dla dwóch osób)


6 jajek
5 płaskich łyżek mąki pszennej
2 łyżki cukru
3/4 szklanki rodzynek moczonych w rumie

lub

3/4 szklanki rodzynek

3/4 szklanki ciemnego rumu (tak by przykryć rodzynki)
szczypta soli

masło (do smażenia)
cukier puder (do posypania)

konfitura


1. Rodzynki należy sparzyć wrzątkiem i zalać rumem na czas przygotowania omletu (jeżeli mamy zapas rodzynek w rumie, przechodzimy do punktu 2).


2. Oddzielamy białka od żółtek. Ubijamy białka ze szczyptą soli, aż będą sztywne.



3. Żółtka z cukrem ubijamy do białości.



4. Do żółtek dodajemy mąkę i miksujemy.



5. Masę żółtkową delikatnie dodajemy do ubitych białek i ostrożnie mieszamy. Dodajemy rodzynki oraz 3 – 4 łyżki rumu.


6. Na patelni rozgrzewamy masło i wlewamy masę jajeczną.



7. Smażymy do zarumienienia, następnie przewracamy na drugą stronę.

Jeżeli omlet rozpadnie się na kawałki, nie przejmujemy się tym – przecież od tego właśnie wzięła się jego nazwa.

Jeżeli jesteś mistrzem w przerzucaniu i masz omlet jest w jednym kawałku, a chcesz być wierny oryginałowi, nie pozostaje nic innego jak z premedytacją porwać go na kawałki.



9. Całość podsmażamy do zarumienienia, wykładamy na talerze i posypujemy cukrem pudrem. Omlet dobrze się komponuje z gorącym, lekko kwaskowatym przecierem jabłkowym.
Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz