wtorek, 12 marca 2013

Magiczne pudełko na jedzenie.

Chlebak. Za moich czasów ;-) używało się go do noszenia kanapek do szkoły (wersja podróżna) lub do przechowania pieczywa w domu (wersja duża, stacjonarna). Nie pamiętam dokładnie jak wyglądał, czy był z plastiku czy metalu. Może był po prostu pudełkiem po czymś tam do którego wkładało się zawinięte w papier kanapki z serem. Za to doskonale pamiętam chlebak mojego brata (młodsze pokolenie).Był plastikowy, kolorowy, ozdobiony naklejkami które odróżniały go od pozostałych pudełek kolegów i koleżanek z klasy. Mieściło się w nim niewiele: cztery kanapki lub jedna bułka, czasem jeszcze rzodkiewka. Na jabłko nie wystarczało miejsca.

Pomiędzy tym co kiedyś i tym co obecnie jest luka, która wypełniana jest, zazwyczaj negatywnymi, informacjami z mediów o tym co dzieci zjadają w przerwie między zajęciami. W powszechnej opinii dominują słodkie i/lub tłuste przekąski. Kanapki nie są tak popularne (a może się mylę?), chlebak pewnie też. Zresztą, obecnie chyba częściej używa się określenia - pudełko na kanapki lub bento. I to drugie określenie wzbudziło moją ciekawość, co może się kryć za taką nazwą? Czy to jakieś magiczne pudełko? ;-)
Bento oznacza japońskie danie na wynos, zapakowane w pudełko (o historii bento przeczytasz na ->  japonia.org, bentopopolsku). Zabierają je ze sobą zarówno dzieci jak i dorośli. Poza Japonią nazwa bento jest synonimem pudełka w które pakowane jest jedzenie, jak i czynności związanych z jego przygotowaniem, które w niektórych przypadkach zasługują na miano sztuki.

Tradycyjnie, w pudełku powinna się znaleźć zróżnicowana żywność podzielona na cztery grupy:
1) owoce, desery, przyprawy,
2) zboża, ziarna, nasiona,
3) mięso, produkty białkowe,
4) warzywa.
Ważne są także proporcje, które należy zachować w bento*. Na 1 część owoców/ deserów/ przypraw powinny przypadać dwie części zbóż/ ziaren/ nasion, 3 części produktów białkowych/ mięsa i 4 części warzyw (ta piramida różni się nieco od tej którą spotykam najczęściej). Przegródki lub dodatkowe pojemniki umieszczone w bento uniemożliwiają mieszanie smaków. Oprócz pudełek mamy jeszcze duży wybór akcesoriów do urozmaicania i dekorowania potraw. Foremki (jak ta na jajka), wykrawaczki i formy do ryżu pozwalają na stworzenie wręcz bajkowych śniadań/ obiadów. 

Źródło: tumblr.com

Źródło: tumblr.com
 
Kiedy oglądałam zestawy bento których zdjęcia bez trudu znajdziesz w internecie, zastanawiałam się jak to tak przygotowanego śniadania podchodzą dzieci w szkole. Czy kolorowe, zabawnie podane posiłki są w stanie odciągnąć od automatów z niezdrowymi przekąskami**?
Ilu rodziców ma czas, chęć i cierpliwość by przygotować takie śniadanie (dostosowane do polskiego smaku). Ile osób przygotowuje zestawy dla siebie? 
Póki co jestem na etapie, że z przyjemnością zjadałabym takie posiłki-niespodzianki, ale samodzielne przygotowanie bento jeszcze mnie przerasta ;-)



* Zachowanie proporcji i ścisłe przestrzeganie zasad o których wspomniałam jest ideałem, a te, jak wiadomo, rzadko się zdarzają. Ważniejsze jest by przygotowanie posiłków i ich spożywanie sprawiało radość :-)

** Najbardziej ciekawi mnie ten moment kiedy dziecko wyjmuje z tornistra (czy są jeszcze tornistry? czy już tylko torebki/ plecaki/ etui na tablet?) pudełko, zastanawia się co tym razem znajdzie w środku, otwiera i z przyjemnością zjada (idealizuję?). To już nie zwykła kanapka, tylko magiczne pudełko z codzienną porcją niespodzianki.

2 komentarze:

  1. Cuda niewidy! Gdybym 20 lat temu miała taki "chlebak" z wyposażeniem jak na zdjęciach (zdrowo, kolorowo), to pewnie codzienne z przyjemnością zjadałabym śniadanie i urosłabym do wymarzonych modelowych 184 cm, a nie to co teraz, jakieś marne 161... ;-)

    btw. może skuszę się na zakup pudelka dla mojego małolata

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie bym robiła swoim dzieciom takie śniadania do szkoły :D
    Prawdą jest, że czasem się nie chce albo brak czasu. Choć myślę, że ten brak czasu to lekka ściema. Ciągle mi brakuje czasu, ale wiem, że to kwestia złej organizacji czasu. :D

    OdpowiedzUsuń