niedziela, 6 stycznia 2013

Wieczór Trzech Króli

Święto Trzech Króli to stara tradycja znana w wielu krajach na świecie (wszędzie tam, gdzie dotarło chrześcijaństwo). Określane jako epifania (od greckiego epifaneia - objawienie, ukazanie się), celebrowane już od ok. III - IV wieku święto, zakańczało czas trwających od Wigilii Bożego Narodzenia "świętych wieczorów" (oznaczały dni kiedy nie wykonywano prac, czas spędzano na wzajemnych odwiedzinach lub w gronie rodziny)  i rozpoczynało "zapusty", czyli karnawał. Obecnie nie mamy możliwości by koniec Starego Roku i początek Nowego spędzać w taki sposób, a z dawnych czasów przetrwała tylko tradycja wróżenia pogody na cały Nowy Rok (zwłaszcza wśród seniorów), która polegała na obserwowaniu pogody przez "dwanaście pustych dni", które dzieliły Wigilię od Trzech Króli.

Poklon Trzech Króli, Rubens
żródło: http://www.museodelprado.es/en/education/education-proposes/15-interesting-details/rubens-the-adoration-of-the-magi/

Skąd wziął się zwyczaj przygotowania specjalnych wypieków na Trzech Króli? Tu musimy odwołać się do tradycyjnej opowieści o trzech królach, którzy, kierowani przez gwiazdę, przybyli do Betlejem złożyć hołd Jezusowi. Do końca nie wiadomo, kiedy bliżej nieokreślona liczba magów, czyli mędrców została zmieniona w trzech władców. Wiemy za to skąd wzięła się ta zmiana. Liczba 3 powstała w oparciu o ilość złożonych podarków. Ich rodzaj, czyli złoto, mirra i kadzidło, które były tradycyjnymi podarunkami na dworach np. Arabii, Persji i Indii, spowodował zamianę mędrców we władców. Ich imiona także są legendą, gdyż badania wskazały, iż znane sa one dopiero od VI wieku. Gwiazdą, według niektórych uczonych, była kometa Halleya.
Ukształtowana opowieść pociągnęła za sobą działania. Do dziś w kościele święci się złoto i kadzidło jako symbol darów (od XV wieku) oraz chroniącą od uroków kredę (od XVIII wieku), którą zapisuje się litery K + M + B + oznaczenie roku. K, M, B to inicjały mędrców (Kacper, Melchior, Baltazar), a także skrót od Christus mansionem benedictat (Niech Chrystus błogosławi ten dom).

Poza obrzędami związanymi z kościołem, ukształtowało się także wiele obyczajów. Do szopek wstawiano figury mędrców, w bogatych domach i dworach obdarowywano dzieci, sąsiadów i służbę, domy odwiedzali przebierańcy - Herody. W wieczór poprzedzający święto Trzech Króli, zwany szczodrym, spotykano się by śpiewac kolędy i miło spędzić czas (nazwano go szczodrym na pamiątkę hojności mędrców niosących podarki).
Jak to zwykle bywa, wszyscy spotykali się przy stołach, co pociągnęło za sobą konieczność przygotowania specjalnych dań na tę okazje. jednym z nich były wypieki z ciasta drożdżowego, tzw. szczodraki. Zależnie od regionu przybierały one kształt bułek (na Śląsku), pierogów (na Mazowszu) lub rogali (na Pomorzu). Wypełnienie szczodraków wskazywało jaki był miniony rok. Jeśli był zły, wypieki były małe, z ubogim nadzieniem (marchew, kasza). Jeśli rok był dobry pieczone je z białej mąki z nadzieniem z kapusty, mięsa lub grzybów.

Oczywiście na stole pojawiało się także coś słodkiego. Z Francji przywędrował do nas zwyczaj zabawy w migdałowego króla, która polegała na tym, że pod koniec kolacji na stół trafiało ciasto z ukrytym w środku migdałem. Osoba, która znalazła go w swoim kawałku ciasta, musiała przygotować zabawę karnawałową lub zostawała królem migdałowym panującym przez następny dzień (zależnie od zwyczaju). Inna wersja tej zabawy polegała na przygotowaniu mniejszych ciast i podzieleniu ich na dwie części, tak by w każdej z nich znalazło się jedno ciasto z migdałem. Jedna porcja ciast była dla pań, druga dla panów. Osoby, które znalazły migdał, tworzyły parę królewską na następny dzień. 


We Francji królewskie ciasto, zwane galette des rois, przygotowane było z ciasta francuskiego wypełnionego kremem migdałowym. W kremie umieszczano migdal lub figurkę króla. Na upieczonym cieście kładziono papierową koronę, osoba która znalazła migdał, ubierała koronę i zostawała królem wieczoru. W Polsce przygotowywano maślane ciasto drożdżowe w którym umieszczano rodzynki i migdał. Wybór króla odbywał się wedle zasad o których wspomniałam wcześniej.



P.S. 
Korzystałam z książki "Polskie tradycje świąteczne" Hanny Szymanderskiej
oraz tekstu "Trzej królowie".



4 komentarze:

  1. Ciekawe informacje. Wreszcie dowiedziałam się czegoś o 6 stycznia ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, nie znam tej ksiazki, a na pewno wiecej tam ciekawych rzeczy. O francuskich zwyczajach pisalam juz kiedys, moze tez cie to zainteresuje ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka jest bardzo ciekawa, polecam ją przeczytać.
    Z przyjemnością zapoznam się z Twoimi tekstami.

    Pozdrawiam
    Lola

    OdpowiedzUsuń