sobota, 15 grudnia 2012

Fenomenalna Crepes & Cafe, Warszawa

Fenomenalnie nie było, ale całkiem miło - tak. Luźna studencka atmosfera, siedziska-hamaki, przyjemny dla ucha mix muzyczny, bardzo miła obsługa, dobre jedzenie i ceny na studencką kieszeń, to cechy Fenomenalna Crepes & Cafe (Warszawa, ul. Dobra 56/66, parter BUW).




Jasne pozytywne wnętrze, do wyboru stoliki z krzesłami lub siedziska-hamaki z małymi stoliczkami. Jest jeszcze wysoki stół umożliwiający podłączenie laptopa i pracę na nim z prawie równoczesnym delektowaniem się zamówionymi daniami.

Menu z naleśnikami podzielone jest na dwie części: naleśniki słodkie i słone. Mieliśmy dylemat, które wybrać. Opisy wszystkich były kuszące. W. zdecydował się na "Salomon Dance" (14 zł) oraz "Kurka Turka" (14 zł), ja namieszałam wybierając słony naleśnik z mozarellą, rucolą, pomidorem i kiełkami (niestety nie pamiętam nazwy) oraz "Cherry Lady" (13 zł). Zamówiony przez W. naleśnik z łososiem był zdecydowanym zwycięzcą w słonej kategorii. Pokaźną porcję słonej ryby doskonale równoważyły serek, rukola i kiełki. "Kurka Turka" z kurczakiem i gyrosowym sosem (i chyba czymś jeszcze), uplasowała się na drugiej pozycji. Trzecie miejsce zostało dla mojego bezimiennego naleśnika z mozarellą (sera było dużo, jak dla mnie - za dużo, ale dla W. taka ilość była w sam raz. Jak wiadomo - to kwestia indywidualnych upodobań).


Naleśnik z mozarellą, rukolą i pomidorem.

Bezkonkurencyjny okazał się słodki "Cherry Lady" i to nie tylko dlatego, że nie mieliśmy porównania. Zestaw: delikatnie kremowy serek mascarpone, lekko kwaśne wiśnie i czekolada, to smaczna kombinacja. Jest bardzo słodka, to fakt, ale zjedzona raz na jakiś czas taka cukrowa bombka zaspokaja głód słodyczy na długi czas. ;-) W dodatku - ten słodki naleśnikowy pakunek jest bardzo sycący. Następnym razem ograniczę się tylko do słodkiego menu.


"Cherry Lady" z mascarpone, wiśniami i czekoladą.
Fenomenalna Crepes & Cafe to przyjemne miejsce na luźne spotkanie. Frajdę może sprawić bujanie się w hamaku. Przyjemnie spędziliśmy tam czas i wyszliśmy po 90 minutach tylko dlatego, że w lokalu wyłączono prąd i po 10 minutach siedzenia w ciemnościach zdecydowaliśmy się przenieść w inne miejsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz