sobota, 1 grudnia 2012

Christian's BakerHouse, Warszawa

Dzisiejszy dzień był (i nadal jest) wypełniony po brzegi. Obowiązki (zakupy, sprzątanie, gotowanie i pieczenie) przeplatały się z przyjemnościami (śniadanie poza domem, targi książki, kiermasz świąteczny, gotowanie i pieczenie, na wieczór - spotkanie towarzyskie). Dobry początek dnia od razu wstawił nas na pozytywne tory :-)


Ten optymistyczny start, to po trochu zasługa pięknej pogody oraz smacznego śniadania, które zjedliśmy w Christian's BakerHouse (Warszawa, ul. Książęca 6). Trafiliśmy na pierwszy dzień działalności lokalu i byliśmy pierwszymi klientami, którzy przyszli na śniadanie.

Śniadanie kontynentalne
Na "dzień dobry" moją uwagę zwróciły półki z wypiekami oraz duże tablice z wypisanym na nich menu. Prosty, wręcz ascetyczny, wystrój prowadzonej przez Krystiana Zalejskiego boulangerie, jest tłem dla pieczywa i ciastek, które są wyrabiane i wypiekane na miejscu. Menu tworzą zestawy śniadaniowe ( 12 - 23 zł), sałatki (21 - 22 zł), zupy (18 - 19 zł), dania I i II (25 - 69 zł), desery (19 - 25 zł) oraz napoje (6 - 14 zł). Dziś wybraliśmy zestaw "śniadanie francuskie" (15 zł) oraz "śniadanie kontynentalne" (12 zł). W obu zestawach zawarty był świeżo wyciskany sok pomarańczowy. Do tego dzbanuszek herbaty (14 zł).

Śniadanie francuskie
Na śniadanie kontynentalne składały się: delikatne pszenne pieczywo, dwa jajka (ugotowane idealnie w punkt o który prosiłam), masło, owoce oraz dżem truskawkowy (smakował jak sklepowy niskosłodzony; w opisie zestawu była konfitura). Do tego sok wyciśnięty z pomarańczy. Śniadanie francuskie stworzyły: pyszny słonawy omlet, croissant, kromka pieczywa pszennego oraz dżem truskawkowy (zamiast obiecanej konfitury) i sok z pomarańczy. Czegoś w tym zestawie brakowało: masła do posmarowania pieczywa jedzonego z dżemem oraz dodatku do omleta. Porcja wystarczająca na zaspokojenie pierwszego, małego, głodu.


Na sam koniec spróbowaliśmy małych ciasteczek (2 zł/ szt.) z ciasta kruchego, wypełnionych smacznym nadzienie na który składały się macerowane w brandy i podsmażone w cukrze bakalie. Ciasteczka dostępne są tylko w okresie okołoświątecznym.



Jak się dowiedzieliśmy, pieczywo w Christian's BakerHouse wypiekane jest bez konserwantów. W ofercie znajdziemy różne rodzaje chlebków, bułek i ciastek.



W Christian's BakerHouse parę elementów jest jeszcze do poprawy (konfitura zamiast dżemu, sztućce były przyniesione później niż jedzenie, miarka barmańska nie sprawdziła się w funkcji kieliszka na jajko, czytnik kart nie działał), ale dzisiejszy start był udany. Wrócimy tam za jakiś czas, by spróbować innych dań i spędzić miło czas.


1 komentarz:

  1. byłem i jadłem omlet - mistrzostwo :)) obsługa jeszcze się zgrywa, ale na początek jest OK. ale ten omlet to jednak jest świetny...

    OdpowiedzUsuń