wtorek, 27 listopada 2012

AÏOLI, Warszawa - kolejne odsłony

Po pierwszych zachwytach nad AÏOLI (Warszawa, ul. Świętokrzyska18), przyszedł czas na kolejną ocenę. Od naszej pierwszej wizyty, skonsumowaniu pysznego śniadania w przyjaznej cenie (9,90 zł i 11,90 zł), uwielbieniu gęstej, niezbyt słodkiej czekolady na gorąco (10 zł) i zapoznaniu uśmiechniętej obsługi, minęły już niemalże dwa tygodnie. W tym czasie byliśmy w lokalu jeszcze parę razy i zaobserwowaliśmy parę zmian....


Pierwsze niemiłe zaskoczenie nastąpiło już na drugi dzień po pierwszej wizycie. Wybraliśmy się do Aioli w większym towarzystwie, które skusiły nasze "ochy" i "achy" dotyczące tego miejsca. Choć W. od samego początku czekał na pyszną czekoladę na gorąco, chcieliśmy także spróbować innych pozycji z menu.

Chamomille-banana smoothie

Zamówiliśmy czekoladę na gorąco (10 zł), Very Berry soya smoothie (18 zł) oraz Chamomille-banana smoothie (18 zl), a także jeden z deserów, które nam zaproponowano. Niestety deserów nie ma w karcie, więc nie wiem jak ów deser się nazywał i ile kosztował. Do wyboru mieliśmy deser cytrynowy, jogurtowy oraz czekoladowy.

Tak wyczekiwana gęsta czekolada na gorąco okazała się mocnym kakao! Takiej zmiany w ciągu 24 godzin się nie spodziewaliśmy. Obsługa wytłumaczyła, iż zmiana konsystencji z czekolady na kakao została wprowadzona na życzenie klientów.  ....
Oba smoothie były przeciętne, smak owoców był bardzo delikatny, natomiast bez problemu wyczuwalne były kryształki lodu. Mieliśmy wrażenie, że napoje są jeszcze w fazie dopracowywania receptury.


Very Berry soya smoothie


Niewielkich rozmiarów deser podany był w słoiku znanym mi z opakowań konfitur. Na dnie znajdowały się lekko kwaśne owoce przykryte delikatnie czekoladowym musem. Całość posypana była pokruszonymi ciasteczkami.

Nasze kolejne śniadanie w Aioli składało się z zestawu Joghurt & Brioche (19,90 zł) oraz Baguette & Eggs, który podrożał o 8 zł.*
W skład pierwszego zestawu wchodziły, podane w słoiczku od konfitur, ciepłe owoce z jogurtowym kleksem, podgrzany kawałek brioche, posypana cynamonową kruszonką ricotta oraz pojemniczek z miodem. Całość - bardzo dobra. Drugi zestaw - jajka + kielbaski, chyba na stałe wszedł w skład naszego śniadania w Aioli, W. chyba nie zamieni go na nic innego ;-)
Ostatnie kulinarne wrażenie związane jest w pizzą Taleggio (33,90 zł). I jest to pozytywne wrażenie. Pizza była na cienkim, chrupiącym cieście. Ukrojony kawałek można było zjeść palcami bez obawy, że  wszystkie smaczne dodatki (gruszka, karmelizowana cebula) spadną lub ciasto nam opadnie.




Pizza Tallegio
Jeśli chodzi o obsługę, to nadal trafialiśmy na sympatycznych ludzi. Mam nadzieję, że jeśli w lokalu będą jeszcze jakieś zmiany, to tylko na plus.


* Poza zmianą ceny Baguette & Eggs, zauważyliśmy także zmiany cen innych pozycji w menu. Średnio o ok. 5 zl.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz