sobota, 17 listopada 2012

AÏOLI, Warszawa.

Uwielbiam weekendowe poranne wyjścia z domu. Nawet wtedy, kiedy pogoda nie należy do wymarzonych i jest zimno i szaro, a dziś także bardzo mgliście. Lubię takie chodzenie bez konkretnego celu, które bardzo często prowadzi mnie do ciekawych miejsc. Dziś było nieco inaczej, bo w towarzystwie niecierpliwego W., zbyt długie włóczenie się było wykluczone ;-) Może właśnie dzięki temu trafiliśmy do położonego w centrum Warszawy AÏOLI (Warszawa, ul. Świętokrzyska 8). I to było najlepsze miejsce do rozpoczęcia dnia :-)

aioli, bar, cafe, piekarnia, delikatesy, warszawa, śniadanie

Otwarty w minioną środę lokal jest połączeniem... hmm.... no właśnie - czego? Na dużej i ciekawie zaaranżowanej powierzchni, mieszczą się małe delikatesy (w których możemy kupić np. świeże pieczywo, zapuszkowane pomidory, oliwę, konfitury), spory bar (gotowy do uruchomienia, właściciel czeka na koncesję), piekarnia w której, na potrzeby lokalu, wypiekane jest pieczywo oraz część restauracyjną ze stolikami.


aioli, bar, cafe, piekarnia, delikatesy, warszawa, śniadanie

W karcie znajdziemy zestawy śniadaniowe, sałaty, kanapki, burgery, makarony i pizze, a także napoje. Wybrałam zestaw śniadaniowy "Bread & butter" (9,90 zł), do tego czekoladę na gorąco (10 zł), Wito zdecydował się "Baguette & eggs" (11,90 zł). Do każdego zestawu śniadaniowego serwowana jest herbata, kawa lub sok. Przy zamawianiu zestawu z jajkami wybieramy rodzaj ich serwowania. Mogą być ugotowane lub smażone. W obu przypadkach sami określamy stopień ugotowania lub usmażenia jaj.

aioli, bar, cafe, piekarnia, delikatesy, warszawa, śniadanie

Słodki zestaw śniadaniowy składał się z nadzianej na szpikulec chrupiącej bagietki, masła i czterech rodzajów smacznych konfitur (z maliny, czarnej porzeczki, grejpfruta i limonki z tymiankiem) + herbata (vintageteas). Dodatkowa czekolada na gorąco była ukoronowaniem mojego śniadania. Gęsta i niezbyt słodka, czyli taka jak lubię.

aioli, bar, cafe, piekarnia, delikatesy, warszawa, śniadanie, konfitury

aioli, bar, cafe, piekarnia, delikatesy, warszawa, śniadanie, czekolada na gorąco

Zestaw "Baguette & eggs" to bagietka, dwa jajka, bekon, dwie kiełbaski tuluskie, grillowany pomidor, masło ziołowe oraz aioli + napój (w tym przypadku była to dobra kawa).

aioli, bar, cafe, piekarnia, delikatesy, warszawa, śniadanie

Jajecznica była rzeczywiście taka, jaką sobie życzył Wito. Lekko pikantne kiełbaski, plasterki chudego bekonu, grillowane pomidory (trochę za słabo przypieczone, twarde), masło, smaczny sos aioli i świeża bagietka, to był zestaw, który od razu zadowolił męskie podniebienie. I do tego jeszcze bardzo dobra cena - całość na 5!

aioli, bar, cafe, piekarnia, delikatesy, warszawa, śniadanie

Obsługa jest uśmiechnięta i uprzejma, są jeszcze pewne niedociągnięcia, ale zapewne w dość krótkim czasie wszystko się dotrze i obieg informacji będzie udoskonalony. 

Wnętrze jest ciekawie zaaranżowane, połączenie industrialnych wykończeń i ciepłego drewna daje nowoczesny i przytulny zarazem klimat.

Śniadania były smaczne, samo miejsce bardzo nam się spodobało. Luźna atmosfera, dobre i niedrogie jedzenie oraz sympatyczna obsługa, to wszystko sprawiło, że dzisiejszy dzień zaczął się bardzo dobrze. Jestem ciekawa pozostałych pozycji z menu (śniadania, makarony, pizze i, oczywiście, burgery! ;-)), z pewnością ich spróbujemy, a potem opiszę nasze wrażenia.


aioli, bar, cafe, piekarnia, delikatesy, warszawa, śniadanie


P.S. Menu na dzień 17.11.2012 r.


13 komentarzy:

  1. Byłam. Zamówiłam. Zjadłam.
    I jeszcze tam wrócę z większą ekipą!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś byliśmy tam ponownie, tym razem skonsumowaliśmy deser czekoladowy, smoothies i czekoladę na gorąco. Pięknie pachniała pizza i burgery, więc następnym razem skusimy się na nie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Postaram się wybrać jak wrócę to opowiem :]
    Jacek K

    OdpowiedzUsuń
  4. "Wito zdecydował się "Baguette & eggs" (11,90 zł)."

    to chyba dla Was były ceny specjalne, bo w karcie to danie stoi jak byk z ceną ... 19,90 ?
    Rozumiem, "artykuł sponsorowany", ale kłamać brzyyyyyydko :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kłamać brzydko", tak jak i bezpodstawnie oskarżać.
      Mam zdjęcie karty menu z naszej pierwszej wizyty, załączę je do wpisu (dla porównania z obecnymi cenami, które są wyższe.
      O podwyższeniu cen pisałam na www.facebook.com/patelniapoglowie :-)

      Usuń
    2. O kolejnych wizytach także na -> http://www.patelniapoglowie.pl/2012/11/aioli-warszawa_27.html

      Usuń
  5. i ja tam byłem i sie objadłem i piszczałem z zachwytu a na koniec wydębiłem słoik pysznego dżemu, za co serdecznie dziękuję przesympatycznej i uroczej Pani ;-) Chlebek unużany (wiem wiem perwersyjne słowo...) w majonezie i uśmiech rozkoszy podniebienia... Gratuluję z całego serca....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byłeś i piszczałeś? to jesteś hipsterę albo uwielbiasz operę ;) ja tam jadam kebaby z budki, później jadę niskimi tonami!

      Usuń
    2. Takie obżarstwo jest fantastyczne! Co prawda w Aioli nie piszczałam, ale niewiele do tego brakowało podczas jedzenia świeżej, chrupiącej bagietki z konfiturami i popijaniu jej gorącą, kremową czekoladą... :-)

      P.S. a tego wydębionego słoika dżemu to zazdroszczę ;-)

      Usuń
    3. @ Jay Hawk

      Opera/ wysokie tony i dobre jedzenie to jest super połączenie.
      Dobry kebab z budki - czemu nie (tak jak i niskie tony.
      Możesz jakieś polecić?

      Usuń
  6. Tony Hawk miał niskie tony, jak trzy-sześć-zero na deskorolce szalony ;) taki fryy style na dobranoc. kebaby najlepsze są tam gdzie się najmniej tego spodziewasz. w Stambule jadłem takie sobie, powinno być inaczej. kwestia gustu a o tym się nie dyskutuje. stay tunned! jayh

    OdpowiedzUsuń
  7. tylko obsługe maja do wymiany. Bo jak mozna klienta zaprosic do stolika a za chwilę inny pracownik bez słowa przepraszam, zaszła pomyłka itp informuje obrazonym tonem ze tu jest rezerwacja i obiad mozemy sobie zjesc na stoliczku wielkości duzego talerza po czym odchodzi zostawiajac nas ciut zdezorientowanych... byłam kiedys tam na obiedzie wczesniej. jedzenie spoko tylko ile razy mozna wracac z pytaniami typu "woda w koncu gazowana cy nie bo zapomnialem"??

    także idąc do knajpy/baru/restauracji płacimy nie tylko za "pełna michę" ale także za to że ktos nas obsłuży i będzie miło... niestety w Aioli nie dają człowiekowi szansy a szkoda.

    OdpowiedzUsuń