sobota, 8 września 2012

Schody do...

Po paru godzinach zwiedzania Lublina, szukałam spokojnego miejsca w którym będzie można wypić dobrą czekoladę na gorąco i zjeść smaczne ciastko. Dość długo kluczyłam zacienionymi uliczkami Starego Miasta, zaglądając do opuszczonych, przeznaczony do remontu lub rozbiórki kamieniczek.



W paru różnych miejscach trafiłam na różnie prezentowaną poezję (np. na poniższym zdjęciu. schody prowadziły na Stary Rynek).


Ponieważ z minuty na minutę na Starym Mieście robiło się coraz głośniej i tłoczniej, postanowiłam znaleźć chwilę wytchnienia w górującej nad miastem neogotyckiej Wieży Trynitarskiej. Na wysokości ok. 40 m. usytuowana jest wieża widokowa. By do niej dotrzeć, należy wejść po ok. 200 schodach (warto się zmobilizować by zobaczyć panoramę okolic i wystawę, która jest prezentowana na wszystkich piętrach budynku).



Schodki prowadzące na taras widokowy Wieży Trynitarskiej.


Po chwili spokoju "na wysokościach", wróciłam na ziemię z mocnym postanowieniem znalezienia kawiarni Tak trafiłam na ulicę Rybną i kawiarnię "Między Słowami". Do wejścia zachęciła mnie prezentowaną w kawiarni wystawa starych fotografii.



Po przejściu paru schodków i przekroczeniu progu lokalu okazało się, że poza ofertą kawiarnianą i wystawą, "Między Słowami" oferuje także bogaty księgozbiór (zarówno zdjęcia jak i książki są do oglądania i do kupienia). Za barem miła obsługa, która zapewniła mnie, że czekoladę na gorąco mają naprawdę wyborną (firmowana E. Wedel). Ciastka również. Poza tym także różnego rodzaju herbaty, wina i piwa. Zdecydowałam się na czekoladę z orzechami laskowymi (12 zł.), ciastko czekoladowe (8 zł.) oraz tiramisu (8 zł.). Zajęłam stolik w pokoju zielonym (w kawiarni jest parę pomieszczeń, w każdym dominuje inny kolor), po paru minutach otrzymałam filiżankę czekolady i ciastka.



   Czekolada była dobra, ale pierwszy raz spotkałam się z tym by do napoju były wrzucone całe orzechy laskowe (całkiem spora ilość). Ciastka były przeciętne. Ciastko czekoladowe miało ładny brązowy kolor - niestety, uzyskany dzięki barwnikowi. Smak czekolady był słabo wyczuwalny, na domiar złego kawałek który otrzymałam miał wysuszone brzegi. Ciastko tiramisu bazowało na usztywnionej śmietanie. Niestety nic więcej nie mogę na jego temat napisać. Te dwa ciastka odebrały mi chęć do spróbowania kolejnych.


Na szczęście ciastkowe minusy zrównoważyła przemiła obsługa i pozytywna atmosfera panująca w lokalu. Było przytulnie, niespiesznie, z głośników dobiegała klimatyczna muzyka. Z pewnością następnym razem znów tam się pojawię. Nie dla ciastek i czekolady, ale dla atmosfery właśnie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz