niedziela, 12 sierpnia 2012

Tamka 43 - otwarta głowa i ciekawość smaków.

Kurki z młodą cebulką i sokiem agrestowym
Przegrzebki z porzeczką i sosem z verbeny
Dorsz z młodym groszkiem i oliwą miętową
Żeberko z koprem włoskim
Parfait z passiflory z jogurtem naturalnym
Comber Jagnięcy z bobem i puree truflowym
Pieczone buraki z confite szczawiowym
Przepiórka z kaszanką i sosem z atramentu kałamarnicy
Policzek wołowy z puree z selera i sosem maderowym
Grillowany ananas z pianą karmelową i sorbetem limoncello
Prosecco

Brzmi smacznie i ciekawie... 

Gazpacho + łosoś sous vide

To były dwie niezwykle interesujące godziny podczas których wzbogaciliśmy się o nowe doświadczenia smakowe.

Niezwykłe za sprawą oryginalnych zestawień smakowych, które z założenia wydają się nam niemożliwe. Śmiałe zestawienia autorstwa szefa kuchni restauracji Tamka 43 (ul. Tamka 43, Warszawa) Roberta Trzópka mnie zafascynowały, choć nie każdemu przypadną do gustu. Dlatego na samym początku warto pozbyć się wszelkich uprzedzeń pt. „nigdy nie jem (tu wstawić odpowiednia nazwę)” albo „(tu wstawić nazwę) mi nie smakuje” oraz nie nastawiać się, by potem uniknąć zawodu. 

Wnętrze restauracji urządzone jest prosto, nie znajdziemy tu rozpraszających zmysły zbędnych ozdób, cicho grająca muzyka nie przeszkadza w konwersacji. Bardzo miła i dyskretna obsługa z chęcią dzieli się wiedzą na temat przygotowania poszczególnych potraw oraz doradzi przy wyborze dań i win.

Z karty wybraliśmy zestaw degustacyjny składający się z sześciu dań (300 zł.), do tego dodatkowy deser – pieczone buraki z granite szczawiowym (32 zł.) oraz przepiórkę z kaszanką i sosem z atramentu kałamarnicy (39 zł.), policzek wołowy z puree z selera i sosem maderowym (76 zł.), grillowany ananas z pianą karmelową i sorbetem limoncello (39 zł.), a także wino (29 zł./ kieliszek).


Kurki z młodą cebulką i sokiem agrestowym


W pierwszych minutach nieśmiało próbowaliśmy podanych dań, by po pewnym czasie z wielką frajdą degustować kolejne. Dania były podane w następującej kolejności: przystawki, deser, danie główne, drugi deser. Na początek zaserwowano niespodziankę od szefa kuchni – łososia sous vide z marynowanym ogórkiem, wasabi i herbatą matcha oraz podany w kieliszku koktailowym płyn o ciekawym, sytuującym się pomiędzy zimnym bulionem i sokiem ze świeżego zielonego ogórka smaku. To oryginalne, klarowne gazpacho podane było z pomidorkiem koktailowym. Kiedy nasze ślinianki zostały już pobudzone, przyszła kolej na kurki z młodą cebulką i przegrzebki. W ramach menu degustacyjnego zaserwowany był jeden przegrzebek, ale ta jedna sztuka podana w wybornym sosie z verbeny wystarczyła by danie mnie zachwyciło. Kurki z cebulką udekorowane galaretką z soku agrestowego, oprószone były kakao oraz "jadalną ziemią", czyli słodem jęczmiennym. Smak - bardzo ciekawy. Swoją drogą - będę chciała się zmierzyć z nowym dla mnie podejściem do jedzenia i poekspermentować nieco ze składnikami, których dotyczas nie znałam. Jestem bardzo ciekawa jak się zakończą takie eksperymenty...

Przegrzebki z porzeczką i sosem z verbeny


Wracając do stołu - podane z koprem włoskim żeberko gotowane było próżniowo, 16 godzin w niskiej temperaturze (tzw. metoda sous-vide). Dzięki temu mięso nie straciło witamin, zyskało kruchość i aromat. Przepiórki przyrządzane były także w niskiej temperaturze, ale ze względu na ich delikatność, czas przygotowania był krótki. Delikatne mięso przepiórek podane z bardzo wyrazistym sosem z atramentu ośmiornicy, posypaną gruboziarnistą solą kaszanką i chrupiącą fasolką było dla mnie osobliwym zestawem. Wito był zachwycony, jednak dla mnie sól i morski posmak zdominowały danie.

Przepiórka z kaszanką i sosem z atramentu kałamarnicy

Żeberko z koprem włoskim

Po wytrawnych daniach pojawił się pierwszy deser - parfait z passiflory z jogurtem naturalnym. Brzmi dość zwyczajnie, jednk pod zwykła nazwą ukrywa się wyśmienity deser. Kwaśny smak owocu neutralizuje niebiańsko lekka pianka z jogurtu, a dosładza "wafelek" z czekolady. Zwykły jogurt jest podany w taki sposób, że jeszcze długo po zjedzeniu deseru zastanawiałam się jak zrobić taką piankę.

Parfait z passiflory z jogurtem naturalnym

Po przepysznym deserze wróciliśmy do mięs. Zamiast wymienionego w menu degustacyjnym combra jagnięcego podano polędwicę wołową z warzywami. Mięso było dobre, miękkie i soczyste. Policzek wołowy był .... pyszny! Ukryte pod chrupiącą powierzchnią mięso było delikatne i kruche. Choć nie jestem nałogowym mięsożercą, to na samo wspomnienie tak przyrządzonego mięsiwa uruchamiają mi się ślinianki.

Polędwica wołowa z warzywami

Policzek wołowy z puree z selera i sosem maderowym

Uwieńczeniem czasu spędzonego przy restauracyjnym stoliku były kolejne desery: bardziej tradycyjny grillowany ananas oraz odbiegające od tradycji deserowych pieczone buraki z sorbetem szczawiowym. I ten właśnie, tak bardzo oddalony od stereotypowych deserów, zestaw mnie zachwycił. Buraki smakowały zwyczajnie, ale sorbet ze szczawiu to było coś nieprzeciętnego! Nie czułam szczawiu, czułam wiosnę. Zamrożony deser automatycznie zbudował w mojej głowie obraz soczyście zielonych pól, rozkwitających kwiatów, trawa, pachnący wiosenny wiatr...  Osobliwe doświadczenie zważywszy, że za oknem pogoda wskazywała raczej na początek jesieni (choć mamy sierpień).

Grillowany ananas z pianą karmelową i sorbetem limoncello

Pieczone buraki z confite szczawiowym

Mam nadzieję, że ten smak będzie dostępny jeszcze przez jakiś czas, choć mając na uwadze fakt, iż duże znaczenie w kreowaniu menu ma sezonowość i pochodzenie produktu, muszę się pospieszyć. Sezon na świeży szczaw zbliża się ku końcowi.
Gdybym miała wybrać dania dla których wrócę do restauracji Tamka 43, to będą to desery (do których zazwyczaj mam słabość), a także przegrzebki i znakomite mięsa. Wito faworyzuje mięsa, szczególnie rozpływając się nad policzkiem wolowym, przepiórkami i żeberkiem. Porcje w menu degustacyjnym są na jeden, dwa lub trzy kęsy; porcje normalne także nie należą do dużych, więc głodomór raczej się nie nasyci. Chyba, że weźmiemy pod uwagę głód nowości kulinarnych - wtedy jest szansa na zaspokojenie.

Restauracja Tamka 43 otwarta od godziny 12.00, ostatnie zamówienia przyjmowane są do godziny 22.00. Do wyboru mamy menu degustacyjne (4, 5, 6 lub 7 dań), menu lunchowe (dowolny mix lub dwa dania w cenie 49 zł.) oraz menu a la carte. Kawiarnia otwarta jest w godzinach 10.00 - 23.00.


Polecamy!

1 komentarz:

  1. Cudne zdjęcia! Pyszne opisy pysznego jedzenia! Szkoda tylko że te ceny bardzo odświętne.

    OdpowiedzUsuń