niedziela, 24 czerwca 2012

Charlotte - chrupanie na słodko. ...

Charlotte - to miejsce w pierwszej kolejności kojarzy mi się z chrupiącym pieczywem. Bardzo dobre wypieki bazujące na cieście francuskim, smaczne chleby na zakwasie oraz bagietki, ale nie takie delikatne i napompowane polepszaczami, tylko solidne bagietki z chrupiącą skórką (dla niektórych taka mocno chrupiąca, twardsza skórka to minus, bo może poharatać podniebienie).

Drugie skojarzenie jest równie dobre i smakowite - to słodkości śniadaniowe. Uwielbiam kremy czekoladowe, szczególnie ten bazujący na białej czekoladzie, w smaku przypominający kajmak zmiksowany z białą czekoladą właśnie. Konfitury także niczego sobie. 
Pierwsze i drugie skojarzenie idealnie łączą się przy skupiającym gości stole, który zaprojektował Pan Tomek Rygalik.
 

Na trzecim miejscu jest wszystko to, co dokoła. Zagubiona obsługa, która myli zamówienia i/lub realizuje zamówienie na raty, zapomina o tym kogo obsługiwała, a czasem krąży w poszukiwaniu straconego czasu... Do tego jeszcze toaleta, której lepiej unikać i zabrudzone przez wcześniejszych gości stoliki, na które niestety czasami się trafi.
Jednak dopóki kolejność skojarzeń będzie jak opisana powyżej, dotąd będziemy tam wracać.


P.S. Długo wyczekiwana czekolada na gorąco okazała się bardzo słodkim kakao rozpuszczalnym, niestety. Poszukiwanie idealnej czekolady na gorąco trwa.

2 komentarze:

  1. pyszna czekolada - Cafe Trakt na Krakowskim Przedmiesciu:) Polecam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za informację. Sprawdzę :-)

    OdpowiedzUsuń