sobota, 5 listopada 2011

Kresowa Hawira

Mamy za sobą kolejny miks muzyki disco polo i kuchni kresowej... i muszę powiedzieć, że taki miks straszliwie zgrzyta. Podczas dzisiejszej wizyty, a spędziliśmy w Hawirze ponad dwie godziny, jedna play-lista powtórzyła się trzy razy. Jeśli jesteś fanem odmiennych dźwięków, taka dawka disco polo jest niemal zabójcza ;) Na szczęście na ratunek przychodzi całe menu. Nas miały uratować bliny z łososiem i kawiorem. Były pyszne, jednak taka przekąska okazała się zbyt skromna i po ok. 10 minutach znów zaczęły nas męczyć dźwięki disco. Do pomocy zamówiliśmy nalewkę z pigwy, kurczę po kozacku oraz kotlet, oczywiście - kozacki.


Trochę czasu upłynęło zanim dania trafiły na nasz mały, dwuosobowy stolik. Kiedy potrawy zostały przyniesione przez kelnera, zajęły niemalże całą powierzchnię stolika. Mięsa podane były na dużych rozmiarów deskach na których ustawione były porcelitowe miseczki z ziemniakami puree, ryżem, warzywami i sosy. Całość robi dobre wrażenie, ale niestety,
taka forma podania nie należy do najbardziej komfortowych, przynajmniej dla osoby, która zamówiła danie. Jednak nie po to chodzimy do restauracji by kolekcjonować wrażenia wzrokowe ;) Ważniejszy jest smak. I tym razem smak był dobry, ale kurczę po kozacku przegrało z plackiem huculskim, który jadłam wcześniej. Zamówiony przez Wita kotlet kozacki również nie zdobył naszych podniebień... Minus za dodatki do mięs. Oboje dostaliśmy ten sam zestaw: puree ziemniaczane, ryż, warzywa wyjęte z zalewy octowej oraz dwa sosy, jeden na bazie koncentratu pomidorowego, drugi na bazie majonezu i kwaśniej śmietany.


Podczas dzisiejszej wizyty zwycięzcą okazały się bliny. Podczas ich konsumpcji, nasza uwaga skupiona była na ich jedzeniu. O disco polo na parę chwil zapomnieliśmy ;)
Na uwagę zasługuje jeszcze starter pod postacią świeżego chleba (biały i ciemny. Jak się dowiedziałam, chleb jest wypiekany na miejscu.), smalcu i kiszonych ogórków. Banalnie prosty zestaw, który dzięki  dobrej jakości składników zawsze się obroni (pewnie w najbliższym czasie przygotujemy taki zestaw w domu. Będzie w sam raz na utrzymane w swojskim klimacie spotkanie ze znajomymi).
Obsługa - bardzo miła i kompetentna. Raz jeszcze powtórzę, że obsługa innych lokali mogła by praktykować w Hawirze.


Lola

P.S. muzyka w Hawirze to była mieszanka disco polo w domieszką folkloru. Szkoda, bo zasoby muzyki związanej z kresami są bogatsze (i być może ciekawsze dla potencjalnego Klienta), a restauracja to dobre miejsce do jej prezentowania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz