sobota, 26 listopada 2011

Illusion

To był bardzo energetyczny wieczór. Do tego trochę sentymentalny ;) Od razu się przyznam, że nie jestem i nigdy nie byłam wielką fanką Illusion i Flap Jack'a. Moja znajomość ich utworów ogranicza się do paru najbardziej znanych. Dla mnie cały koncert mógłby ograniczać się do zapętlonych tych  właśnie paru piosenek, podczas których wydzierałabym się wniebogłosy i poruszałabym się jak dotknięta chorobą św. Wita. 

  Flap Jack

Wito jeszcze z podstawówki pamięta większość tekstów i oglądanie dawnych scenicznych idoli było dla niego, jak mniemam, bardziej emocjonujące niż da mnie. Na scenie widzieliśmy panów po czterdziestce, którzy może i mają power taki jak dawniej, ale zdrowie już nie to samo, a to oczywiście wpływa na zachowanie się na scenie (zresztą, sam Lipa o tym wspominał ze sceny).
 
 Illusion

Kiedy dotarliśmy do hali Torwar, na scenie grał już Flap Jack. Ludzi wciąż się schodzili, więc bez problemu podeszliśmy pod same barierki. Gwiazdą wieczoru było Illusion, na którym było zdecydowanie więcej fanów. Panowie z Illusion zaserwowali nam miks różnych kawałków, wśród nich te najbardziej znane: "Nóż", "Vendetta", "Wojtek", "Cierń" czy singlowy "Solą w oku", z ostatniej płyty zespołu.





1 komentarz: