piątek, 14 października 2011

Prawie jak fast food

rzy godziny w Krakowie to zdecydowanie za mało. Za mało na wystawy, odwiedzenie ulubionych miejsc, czy "zasiedzenie się" w jednym z nich. Z ustalonego wcześniej ambitnego planu nic nie zostało; planowany zakup odzieży wierzchniej u awangardowej projektantki nie doszedł do skutku, odnalezienie sprawdzonej restauracji na Kazimierzu zajęło by zbyt dużo czasu. A głód zaczynał dawać o sobie znać... Kiedy już mieliśmy zamienić obiad na ciastka, w ręce wpadła nam ulotka informująca o tanich i szybkich obiadach. Wystarczyło parę kroków na ulicę Bracką, wejście w bramę i tak trafiliśmy do klubu Pergamin (ul. Bracka 3-5, Kraków). Klimat zupełnie nie obiadowy, klubowa muzyka, bar, przytłumione światła i wygodne kanapy (w większości zajęte przez studentów).



Skorzystaliśmy z oferty promowanej na ulotce, co oznaczało napój, dwudaniowy obiad i ciasto w cenie 15 zł. Do wyboru były dwa rodzaje zup (żur z ziemniakami i krupnik), dwa rodzaje dania głównego (schab lub polędwiczki) i dwa dodatki (ziemniaki, frytki, ryż, buraki na gorąco, zestaw surówek). Na deser ciasto drożdżowe.


Wszystko było dobre (smaki domowej kuchni) i podane sprawnie. Czyli było dokładnie tak jak chcieliśmy żeby było. Przygotowanie i podanie obiadu w tempie zbliżony do znanego z fast foodów, a jakość i smak dań "prawie jak u mamy" ;)

Lola

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz