niedziela, 25 września 2011

W temacie skoków

Piękny niedzielny poranek dwójki zapracowanych ludzi po 30-tce, którzy wciąż uciekają przed goniącym ich „dniem świstaka”. W ramach walki z rutyną postanowiłam namówić W. do skoku. Jako, że W. należy do większości, która dobrowolnie nie będzie rzucać się w przepaść, przekonanie go do tak nierozsądnej rozrywki wydawało się dość trudne. Na szczęście, w sukurs przyszło zamiłowanie Męża do adrenaliny, której ostatnimi czasy jakby tak było mniej (czy to zasługa życiowej mądrości, która zniechęca do bezsensownego narażania życia dla paru chwil przyjemności czy też to kwestia braku chęci/ możliwości/ sił – tego nie wiem). I ciekawość do poznania czegoś nowego. Do tego dołączyła piękna jesienna pogoda, zachęcająca do spędzenia dnia w plenerze.W międzyczasie minął piękny poranek i do Dwóch Wież dojechaliśmy w okolicach południa.


Najpierw oswojenie się z miejscem, wypełnienie formularza, podpisanie oświadczenia i czekanie w kolejce na swoją kolej (parę osób przed nami, parę (w tym grupka z dwójką Bardzo Znanych Celebrytów ;) dojeżdża później). Wito idzie na pierwszy ogień, ja robię zdjęcia. Potem zamiana. Wito nie ma porównania z innymi skokami, ja mam. I może dlatego poziom adrenaliny u W. był dużo wyższy niż u mnie. Choć sam dream jump był dla mnie nowością.

Jeśli chodzi o wrażenia, to jednak wolę bungee jumping. Na bungee skakałam z większej wysokości, dzięki czemu sam lot był dłuższy = fajniejszy. Dream jumping jest krótszy, a na końcu pojawia się szarpnięcie, którego nie miałam podczas bungee.
Z pewnością, dla osoby która pierwszy raz ma do czynienia z taką formą rozrywki, dream jumping będzie w sam raz. W końcu nie każdy skusi się aby pierwszy skok wykonać np. z 45 m.

Co najważniejsze – taka rozrywka dostarczyła nam nowej dawki energii na początek jesieni :) Poza możliwością dream-jumping, na miejscu możesz skorzystać także z wahadła i 26 metrowych dróg wspinaczkowych o różnym stopniu trudności. Wszystko w bardzo pozytywnej atmosferze, wśród pozytywnie nastawionych pracujących tam ludzi i energetyczną muzyka w tle \m/

Lola

P.S. Styl na wróżkę to ze względu na wciąż nie zrealizowane marzenie o lataniu + marzenie o byciu spełniającą marzenia wróżką ;)
Skoki z 200 m. we Wrocławiu, to tak naprawdę komin o wysokości 222 m, z którego można skakać  znajduje się w Głogowie www.dreamjump.pl   :))

1 komentarz:

  1. To był mój pierwszy skok. I chyba ostatni. Do teraz skacze mi ciśnienie kiedy o tym myślę, ale warto było!

    OdpowiedzUsuń