niedziela, 17 lipca 2011

Henryk Żeglarz lubił mięsko

Dawno temu żył taki pan Henryk, uważany powszechnie za patrona rozwoju floty portugalskiej i odkryć geograficznych.  Poza tym założyciel uniwersytetu w Lizbonie oraz szkoły kartografii i astronomii w Sagres – spokojna mieścina pośrodku nigdzie, ale jeszcze w granicach Portugalii.  Szkoła uznawana jest za pierwszą akademię morską na świecie. Panu Henrykowi przypisuje się także wynalazek karaweli, choć nie ma na to bezpośrednich dowodów. Przydomek Żeglarz nadano mu kilkaset lat po jego śmierci, chociaż nigdy nie pływał na statkach i ten właśnie fakt stanowi o jego geniuszu.

Jak wiadomo geniusze mają szerokie zainteresowania, zatem gotowanie na pewno jest jednym z nich.  Ponieważ pan Henryk był personą wybitną, zapewne maczał też palce w białym winie i małżach, w których razem grupowo zamoczono także polędwicę wieprzowa – fachowa nazwa carne de porco a alentaja.

Jak smakuje? Autorytarnie  stwierdzam, że to danie wyśmienite. Dodatkowy komentarz jest zbędny, tego trzeba spróbować. Smak, zapach i ogólne wrażenia zniewalają. Reszta potraw standardowa, no może poza deserem Loli – godne uwagi ciastko cytrynowe ;) mój deser stanowił zbiornik z czekoladą i dodatkiem brandy, dla miłośników Wedla i spółki w sam raz.

Wizyta w Portuacale wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Jedzenie smaczne i w godnych ilościach, ale obsługa jak na karaweli lub galerze Henryka Żeglarza… Ostatecznie dla smacznej polędwicy można się chwilowo przystosować  ;)  Jeszcze tam wrócimy.

Wito




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz